Gdy mijam Aranjuez – „Świat rezydencji, Wnętrz & Ogrodów” 1-2 (29)/ 2012

2012. 1-2 SRWiO_okładka

Hiszpania to niesamowite, kolorowe miejsce pełne zamków i pałaców otoczonych niezwykłymi ogrodami. Uroku budowlom powstałym na przełomie setek lat dodają cudowne krajobrazy w postaci gór, gajów oliwnych oraz winnic. Architektura i sztuka Hiszpanii jest niepowtarzalna i zapewne wynika z jego bogatej historii. Mieszanka kultury iberyjsko-celtyckiej wzbogaconej przez najazdy Rzymian, Maurów, oraz późniejszego chrześcijaństwa, z dodatkiem elementów kultury cygańskiej dają niezwykłą mieszaninę styli, które są tak charakterystyczne dla tego kraju. Miasta i miasteczka pełne są przepięknych budowli bogato zdobionych kolorowymi kaflami, kamiennymi mozaikami oraz rzeźbieniami. Czym były by jednak nawet najpiękniejsze pałace bez okolicznych ogrodów?

2012. 1-2 SRWO Gdy mijam Aranjuez 1  2012. 1-2 SRWO Gdy mijam Aranjuez 2
Hiszpanie uwielbiają otaczać się zielenią, która przynosi wraz z licznymi fontannami upragniony cień i chłód. Pełne roślin patia przy domach prywatnych to istne dzieła sztuki, które są najmniejszymi z zielonych przestrzeni hiszpańskich miast. Jednak największe i najwspanialsze ogrody powstawały zawsze z inicjatywy monarchów hiszpańskich. Królowie tego kraju budując swe liczne pałace otaczali je obszernymi ogrodami. Same budowle stanowiły okresowe rezydencje, w których dwór królewski spędzał od kilku do kilkunastu tygodni po tym czasie przenosząc się do następnej siedziby położonej w innej części kraju. W samym Madrycie oraz jego okolicach znajduje się kilka siedzib rodziny królewskiej. Na południe od tego miasta nad rzeką Tag i Jarama znajduje się pałac Aranjuez, który w XVI wieku stanowił rezydencję letnią a następnie aż do XIX wieku rezydencję wiosenną rodziny królewskiej. Budowę tego kompleksu, który bywa także nazywany hiszpańskim Wersalem zakończono w 1561 roku. Od strony północnej pałac przylega bezpośrednio do rzeki Tag, która stanowi w tym miejscu coś pomiędzy kanałem a fosą. Dodatkową ozdobą jest utworzone tu rozlewisko oraz kaskada wodna, nad którą góruje sylweta pałacu. Wokół rezydencji znajduje się kilka parków i ogrodów. Najbliżej pałacu usytuowany jest ogród Parterre – klasyczny ogród francuski z klombami kolorowych kwiatów sezonowych i egzotycznymi krzewami ozdobnymi.

2012. 1-2 SRWO Gdy mijam Aranjuez 3
Od strony północnej na utworzonej przez rzekę i kanał wyspie znajduje się kolejne założenie – ogród Isla. Dalej na wschód ogród Principe. Obsadzone drzewami specjalnie sprowadzonymi z obu ameryk, gęsto ozdobione rzeźbami oraz fontannami, w czasach swej świetności, gdy po alejkach wędrowali członkowie rodziny królewskiej, musiał robić olbrzymie wrażenie. Obecnie jednak zaniedbane, z suchymi nieckami fontann, które niestety włączane są tylko w weekendy wyglądają trochę przygnębiająco. Nic nie zmieni jednak faktu, że Aranjuez jest cudowną miejscowością, w której tereny zieleni zajmują aż 300 hektarów. Oczywiście pobliski Madryt kładzie wszystkich na łopatki. Parki i ogrody zajmują tu powierzchnię przekraczającą 250.000 ha! Wzdłuż ulic posadzonych jest ponad 248.000 drzew. Ponadto miasto może pochwalić się przepięknymi ogrodami historycznymi, wśród których są Królewski Ogród Botaniczny, ogrody pałacowe Campo del Moro i Ogrody Sabatni oraz mój ulubiony park Retiro. Co ciekawe większość z nich nie powstałoby gdyby nie umiłowanie dworu do polowań i zabawy. Pałac Królewski w Madrycie z trzech stron otoczony jest ogrodami. Dwudziesto hektarowy Campo del Moro przylega do zabudowań od strony zachodniej. Teren ten był wielokrotnie przebudowywany, na początku służył do polowań na drobną zwierzynę, potem organizowano w nim różne przyjęcia, następnie przekształcony został w park angielski oraz miejsce zabaw dla dzieci rodziny królewskiej. Park ten jest bardzo cenny, ponieważ znaleźć w nim można ponad 70 gatunków drzew, z których niektóre mają ponad 170 lat. Po stronie północnej pałacu, na miejscu dawnych stajni królewskich znajdują się dużo mniejsze i młodsze, pełne strzyżonych bukszpanów oraz drzew magnolii ogrody Sabatini.
W odległości około trzech kilometrów od pałacu znajduje się mój ulubiony park, który ze względu na swą wielkość oraz położenie jest niewątpliwym ewenementem. W samym centrum olbrzymiego obecnie miasta znajdują się zielone płuca Madrytu. Wybudowany w 1630 roku park Retiro ma powierzchnię 118 hektarów i od początku swego istnienia stanowił miejsce wypoczynku i zabawy. Oczywiście utworzony został po to, aby korzystali z niego członkowie rodziny królewskiej oraz ich świta jednak w roku 1868 park stał się własnością publiczną i od tego czasu jest ulubionym miejscem spotkań mieszkańców Madrytu. Park jest olbrzymi i podzielony na kilknaście części. Znajduje się tu między innymi strzyżony parter z kolorowymi obsadzeniami, ogród różany, liczne fontanny, kanały, stawy i jezioro, po którym można pływać łódkami. W parku znajduje się kilka budowli między innymi Kryształowy Pałac, który niegdyś był oranżerią a obecnie stanowi centrum wystawowe oraz Dom Rybaka, w którym mieści się informacja turystyczna. W parku rośnie 18 tysięcy drzew i 7 tysięcy krzewów 54 gatunków, nie licząc kwiatów sezonowych, które wypełniają geometryczne partery. Park od rana tętni życiem. Najpierw pojawiają się tutaj Hiszpanie dbający o linie, którzy dzięki wielkości parku oraz krętym ścieżką mogą pokonywać niezliczone kilometry podczas swego joggingu. Następnie nianie z dziećmi oraz młodzież na deskorolkach i wrotkach. Miłośnicy sportów wodnych przemierzają jezioro, a zwolennicy piłki nożnej i tenisa ziemnego korzystają z boisk znajdujących się na terenie parku. Co bardziej leniwi rozkładają pledy i kosze pełne jedzenia korzystając z trawników i cienia rzucanego przez drzewa. Idylliczny widok odpoczywającego miasta. A wokół same muzea i restauracje…
Madryt to cudowne miasto, pełne zielonych przestrzeni, cudownej architektury z różnych epok oraz znakomitych muzeów. Miasto, które w sobie tylko wiadomy sposób wprowadza turystów i mieszkańców w swoisty letarg powodując, że pomimo miejskiej wrzawy i zgiełku czas zaczyna biec wolniej.
Tekst i fot. Agnieszka Hubeny – Żukowska