Scena dla zmysłów – „Świat rezydencji, Wnętrz & Ogrodów” 12 (28)/ 2011

2011.12 SRWO Scena dla zmysłów

Właściwie wszystkie ogrody wywołują w nas pewne emocje. Jedne zachwycają inne zadziwiają, zaskakują, a nawet rozśmieszają. Współczesne ogrody jak scena teatralna pełne są koloru, detalu i rekwizytów, które zmieniają się wraz ze zmianą nie tylko pór roku, ale także z upływem każdej godziny dnia, czy z panującą właśnie pogodą. Projektant ogrodu jest zarówno jego reżyserem jak i scenarzystą. Poprzez wprowadzenie różnorodnych detali oraz sposób ich ustawienia wpływa na to, w jaki sposób widz – zwiedzający, dostrzega ogród. Są też takie ogrody, które stanowią jakby esencję tej teatralności. Ogrody, które posiadają w sobie więcej ducha przedstawienia niż nasze „pospolite” ogrody przydomowe. Oczywiście olbrzymie założenia ogrodów historycznych Wersalu czy ogrody warzywne Villandry nie potrzebują dodatkowego komentarza, jednak i ogrody powstające obecnie, czy w niedalekiej przeszłości mogą szczycić się swą teatralnością.
Przykładem tego typu projektów są na przykład tereny wokół firm, które mają być elementem rozpoznawalnym, terenem reklamy i promocji danego produktu lub marki. O dużo bardziej ekscytującymi ogrodami są jednak ogrody projektowane na różnego rodzaju wystawy. Zazwyczaj zakładane wzdłuż alejek, na niewielkich przestrzeniach. Każdy z ogródków staje się sceną małego teatru pokazującego swoje własne przedstawienie.

2011.12 SRWO Scena dla zmysłów 1  2011.12 SRWO Scena dla zmysłów 2

Projekty mające ze sobą rywalizować niemal wychylają się do nas krzycząc: „Wybierz mnie, wybierz mnie”. Tego typu ogródki wypełnione są po brzegi nie tylko roślinnością, ale także tysiącem detali mających zwrócić naszą uwagę. Ekstrawaganckie meble znanych projektantów, krzykliwe kolory roślin i architektury, nietuzinkowe rozwiązania i nowinki techniczne. Projektanci ogrodów wystawowych dwoją się i troją, aby w każdym roku pokazać coś nowego, niezwykłego i niepowtarzalnego. Trochę inaczej, ale nie mniej ciekawie prezentują się ogrody założone przez różnego rodzaju artystów. Ogrody będące tłem a czasem natchnieniem dla twórczości rzeźbiarzy, malarzy oraz architektów. Ogrody przed laty stworzone przez Moneta, czy Gaudiego mogą być tego doskonałym przykładem. Również współcześnie dzięki galeriom na świeżym powietrzu ogrody stają się czarodziejskimi światami sztuki. Znaleźć w nich można nie tylko fantastyczne postacie ludzi i zwierząt, ale także sztukę abstrakcyjną wykonaną z przeróżnych materiałów. Z takich niesamowitych instalacji znany jest na przykład Amerykanin Patrick Doughert. Jego rzeźby to olbrzymie twory powstałe z połączenia wikliny oraz otaczającego krajobrazu. Artysta jednoczy ze sobą wiklinę i rosnące krzewy oraz drzewa tworząc z nich na przykład bajkowe domy czy olbrzymie dzbany.
Jeszcze inne są ogrody, które stworzone zostały po to, aby odzwierciedlić czy też zilustrować różnego rodzaju filozofie oraz sposób patrzenia ich twórców na świat. Plastelinowy ogród Jamesa Maya przedstawiony na wystawie Chelsea Flower Show jednym się podobał innym nie… Jego twórca wciągnął jednak na scenę swego projektu setki ludzi integrując ich i namawiając do wspólnej pracy i zabawy. To było nadrzędnym celem, który postawił sobie znany, acz szalony angielski dziennikarz. Inny zadziwiający ogród raz do roku można oglądać w Szkocji. Dzieło życia architekta i krytyka architektury Charlesa Jenksa to ogród Kosmicznych Spekulacji. Teren wokół jego prywatnego domu pełen jest zadziwiających form ziemnych w kształcie bezów i piramid. Wodospad odzwierciedlający łańcuch DNA i wzory Alberta Einsteina na zwieńczeniu szklarni, czy próba zilustrowania czarnej dziury to tylko niektóre fascynujące elementy tego ogrodu.
Jedni twórcy starają się nieść w swych ogrodach jakieś przesłanie inni bawią się nimi projektując niestworzone rzeczy. Z szalonych pomysłów znany jest Irlandzki projektant Diarmuid Gavin, dla którego natchnieniem do projektu ogrodu może być nie tylko domowy chlebak, ale i Volkswagen garbus albo film z gatunku science fiction. Każdy z jego ogrodów można nazwać teatralnym!
Te wszystkie ogrody wzbudzają w nas olbrzymie emocje. Różne uczucia indywidualne dla każdego z nas, ponieważ wszyscy jesteśmy niepowtarzalni tak jak niepowtarzalne są nasze gusta. Dla jednych z nas ogrody wystawowe są zbyt nachalne i zbyt kolorowe, innym nie będzie odpowiadać przekazywanie przez ogród jakichkolwiek filozofii. Jeszcze inni nie zamierzają mieć w ogrodzie nic śmiesznego. Takim ogrodom nie daleko jest, bowiem do kiczu. Linia pomiędzy sztuką a tandetą jest, bowiem bardzo cienka. Z drugiej strony każdy ogród potrzebuje tego „czegoś”. Czasem umiejętnie i z umiarem ustawione meble oraz rzeźby, oświetlenie ogrodowe wyłaniające o zmierzchu zapomniane fragmenty ogrodu, czy nawet zamgławiacz ustawiony w pobliżu zbiornika wodnego mogą ożywić nasze ogrody dając zaskakujące efekty. Nie jestem zwolenniczką krasnali ogrodowych, ale muszę przyznać, że widziałam doskonałe zastosowanie takich figur. Dziesiątki krasnali idących gęsiego przez las zostało głęboko w mojej pamięci i dlatego uważam, że nie nigdy nie należy mówić nigdy ciekawym i oryginalnym pomysłom oraz ogrodowym eksperymentom. Uważam, że najważniejsze jest, aby powstający ogród podobał się jego właścicielom i tworzyło ich własne niepowtarzalne przedstawienie.
Tekst i fot. Agnieszka Hubeny – Żukowska