Zabawa w kukurydzy „Krytyka architektury” 3-4/ 2013

2013.3-4 Krytyka arch Zabawa w kukurydzy 1

Labirynt w Blizinach pokazuje, że architektura krajobrazu to nie tylko miejskie rabaty oraz żywopłoty wzdłuż drogi. To imponujące założenie edukacyjne zajmuje ponad 5 hektarów, a do jego wytyczenia co roku trzeba przygotować ponad 3000 punktów geodezyjnych.
Adrian Fisher to brytyjski projektant, który 20 lat temu zaprojektował pierwszy na świecie labirynt w polu kukurydzy. Jego realizacje sześciokrotnie były wpisywane do Księgi Rekordów Guinnessa, a projektowane przez niego puzzle matematyczne ukazują się codziennie jako łamigłówki w wiodących angielskich mediach.
Jego kukurydzianą drogą podążyło na świecie już wiele osób, a roślinne labirynty stały się w ostatnich latach zjawiskiem na skalę międzynarodową. Trend trafił także do Polski i powstało już kilka tego typu realizacji. Jedną z nich jest labirynt w Blizinach, w województwie pomorskim, którego autorzy zostali tegorocznymi laureatami plebiscytu Polski Krajobraz XXL.

Świat Labiryntów Bliziny to autorskie przedsięwzięcie Pracowni Sztuki Ogrodowej oraz Agnieszka Hubeny-Żukowskiej, która ma za sobą edukację w najlepszych, angielskich szkołach architektury krajobrazu i uczestniczyła czynnie w planowaniu oraz realizacji wielu brytyjskich założeń ogrodowych i parkowych. Po powrocie do Polski rozwinęła własną firmę projektową, jest także czynną dziennikarką i fotografem. Nie wiadomo czy jej pobyt na wyspach bezpośrednio zainspirował ją do stworzenia w pomorskich Blizinach kilkuhektarowego labiryntu, ale zaproszenie do współpracy międzynarodowego projektanta i mistrza labiryntu Adriana Fishera na pewno było dobrym pomysłem marketingowym.
Labirynt w polu kukurydzy powstaje co roku na wiosnę, jest gotowy do użytku około połowy lipca, a zwiedzać go można do połowy października. W ciągu 3 miesięcy działania odwiedza go nawet kilkanaście tysięcy osób. Dla jego przygotowania Pracownia Sztuki Ogrodowej zakupiła kilkuhektarowe pole w pomorskich Blizinach i co roku zmienia temat przygotowywanego na nim założenia.
Labirynt w polu kukurydzy wraz z innymi labiryntami Adriana Fishera zajmuje ponad 8 hektarów, a jak deklarują architekci, w każdej chwili można go rozbudować do powierzchni ponad 30 hektarów. Do jego wytyczenia trzeba co roku przygotować ponad 3000 punktów geodezyjnych.

2013.3-4 Krytyka arch Zabawa w kukurydzy 2  2013.3-4 Krytyka arch Zabawa w kukurydzy 3
Pobiegać i pomyśleć
Labirynty były zawsze miejscami spokoju, przejrzystości, przemyśleń, spokoju ducha, oprzytomnienia oraz refleksji. Także prostoty i piękna. W labiryncie można się też zagubić, poczuć moc czegoś, co jest potężniejsze od nas i co przekracza swoją logikę naszą partykularną perspektywę przywołując zagubienie i niepewność pierwotnego stanu natury. W przypadku Blizin mniej jest w labiryncie mistyki, a więcej edukacji i sportu. W strukturze obiektu można wyróżnić labirynty wymagające ruchu oraz inne, wymagające logicznego myślenia – z zagadkami matematycznymi. Labirynty do doskonała zabawa zarówno dla dzieci jak i dorosłych. Zadania są przygotowane tak, że wiek nie ma znaczenia.
„Nasz labirynt jest w lecie prawdziwą atrakcją turystyczną zarówno dla mieszkańców pobliskiego Trójmiasta jak i dla wczasowiczów odwiedzających pomorskie wybrzeże – mówi Agnieszka Hubeny-Żukowska. Jest to doskonały sposób aktywnego wypoczynku na świeżym powietrzu dlatego z naszej oferty korzystają zarówno osoby indywidualne jak grupy kolonijne. Kiedy mija sezon turystyczny jesteśmy odwiedzani przez wycieczki szkolne, którym organizujemy nie tylko zabawę ale i lekcje ekologii” – dodaje.
Okazuje się więc, że także z pola kukurydzy można zrobić coś, wykreować obiekt architektoniczny. Coś z niczego – to naprawdę moc boska.
Tekst Karolina Najgebauer, fot. Agnieszka Hubeny – Żukowska